Ostatnio wszystkim nam daje się we znaki zima. Co prawda nie jest to arktyczny wir z Chicago ale i tak mróz i śnieg utrudnia nam życie. Jeszcze bardzie utrudnia je naszej Ingusi. Zmrożone relingi kół wózka oziębiają palce u rąk, gruba kurtka krępuje ruchy, brak ruchu nogami sprawia, że szybko się wychładzają mimo dodatkowego okrycia. Dodatkowym czynnikiem jest chyba rodzinny „zimnowstęt” odziedziczony po mamie Ingusi. Jednym słowem dziewczyny czekają na upragnioną wiosnę.

Inga oprócz tego, że jest zmarzlakiem, jest też po prostu dzieckiem. A dzieci kochają śnieg! Jak tylko pojawił się za oknem Inga umówiła się z bratem na wspólny spacer i bitwę na śnieżki. To były dla niej naprawdę chwile wielkiego szczęścia i radości.  Takie momenty to również ogromna motywacja dla nas, rodziców, by dalej walczyć o zdrowie i sprawność Ingusi. Walka z SMA trwa!